Nasza historia
Zielona Góra to nasza mała ojczyzna. To tu w 1957 r. z małopolskiej Trzebini sprowadził swą rodzinę ppłk. pilot Edward Jaworski - walczący podczas II wojny światowej w polskich dywizjonach w Wielkiej Brytanii kawaler Orderu Virtuti Militari i najwyższego brytyjskiego oznaczenia lotniczego DFC, późniejszy Honorowy Obywatel Trzebini i Zielonej Góry. Po powrocie z Anglii napotkał wiele represji okresu stalinizmu (m.in. na kilka lat odebrano mu licencję pilota), ale czas odwilży przyniósł nowe perspektywy. W tak odległej od Trzebini Zielonej Górze, na Ziemiach Odzyskanych, pojawiła się potrzeba stworzenia Zespołu Lotnictwa Sanitarnego i Edward Jaworski, jako doświadczony pilot, otrzymał propozycję realizacji tego projektu jako jego kierownik i jednocześnie pilot sanitarny. Bez wahania podjął się tego zadania wyznając później, że to właśnie ratowanie ludzi w potrzebie, a nie powietrzna walka z wrogiem, było dla niego największym zaszczytem. Swoje wspomnienia spisał w książce "Zranione skrzydło", wydanej własnym sumptem przez rodzinę.
Edward i Barbara Jaworscy przyjeżdżają do Zielonej Góry ze swoimi dziećmi: 6-letnim wówczas Zbyszkiem i 3-letnią Danusią. Zbyszek kształci się w nowym miejscu, ale ciągnie go do małopolskich korzeni. Dlatego na studia wybiera Politechnikę Krakowską i Wydział Architektury. Zostaje studentem prof. Wiktora Zina (prowadzącego przez około 30 lat popularny program telewizyjny "Piórkiem i węglem") i kończy studia z wyróżnieniem. Jako młody architekt zafascynowany jest różnymi stylami w architekturze, którym poświęca swoje grafiki. Ta pasja popycha go do podjęcia pracy jako pilot orbisowski. Perypetie i absurdy turystyki czasu komunizmu opisze później w swojej książce "Osiem ścieżek do Europy" - również wydanej przez rodzinę. A swoją miłość do architektury uwieczni w albumach swoich grafik i na kartach kolejnej opublikowanej przez nas książki "Świat zbudowany jest z kreski".
Exodus rodzi się z wielkiego marzenia Zbyszka, aby wprowadzić polską turystykę na nowy poziom. Zbyszek pragnie założyć własną firmę, która nie będzie realizować wycieczek nastawionych - jak to było pod koniec epoki PRL-u - głównie na handel, ale która zaproponuje innowacyjne na polskim rynku, merytoryczne, autorskie programy, nastawione na poznawanie innych kultur i piękna europejskiej architektury. Transformacja lat 90-tych przynosi wielką szansę, której Zbyszek nie marnuje. 29.01.1991 r. wraz ze swoją żoną Ewą rejestrują Biuro Podróży Exodus jako jedno z pierwszych, pionierskich, prywatnych biur podróży na polskim rynku. Nadają firmie nazwę Exodus, co jest symbolicznym nawiązaniem do biblijnej Księgi Wyjścia i paralelą otwarcia zamkniętych dotąd dla Polaków granic ze starotestamentowym wyjściem do Ziemi Obiecanej. W firmę zaangażowała się prawie cała rodzina. Pierwsza siedziba mieściła się w prywatnym mieszkaniu Edwarda i Barbary, na trzecim piętrze w bloku przy ul. Boh. Westerplatte w Zielonej Górze - tej samej, przy której znajduje się nasze obecne biuro. W firmie pracę administracyjną podjęły mama i siostra Zbyszka, a także Tomek - brat Ewy - obecnie nasz kierownik transportu.
Zaczęliśmy organizować pierwsze grupowe wyjazdy od Paryża i kolonii w Czechach. Podróżowanie tego czasu stanowiło nie lada wyzwanie: wymagało żmudnego ubiegania się o wizy i trzeba się było liczyć z nieraz wielogodzinnymi kolejkami na granicach. W dobie przed wynalezieniem internetu wycieczki planowało się z mapą i trudnymi do zdobycia książkami-przewodnikami, a odległości między miastami trzeba było precyzyjnie odmierzać linijką i skrupulatnie przeliczać. W Polsce brakowało również porządnego taboru autokarowego, zatem podjęliśmy współpracę z przewoźnikami z Czech - posiadali oni niezwykle luksusowe, jak na tamten czas, autokary Oasa. Zbyszek i Ewa realizowali się jako czynni, licencjonowani piloci wycieczek, a pracę i wyjazdy musieli pogodzić z wychowaniem kilkuletnich wówczas bliźniaków Kasi i Przemka. Dzieci obserwowały i chłonęły atmosferę tego czasu: entuzjazm połączony z wielkim wysiłkiem i mnóstwem wyrzeczeń. Przyglądając się pracy rodziców już od najmłodszych lat nasiąkały one pasją do podróży. A także do prowadzenia firmy, gdyż - jak wspominał jeden z naszych Klientów - gdy w 1991 r. przyszedł do biura-mieszkania zapisać się na wycieczkę do Paryża, to Basia zaprosiła go na naleśniki, a 6-letnie wówczas brzdące Kasia i Przemek bawiły się pod stołem, jednocześnie z zaciekawieniem obserwując co się wokół dzieje.
Z każdym rokiem Exodus rozwijał się coraz prężniej, a prawdziwy przełom przyniosło otwarcie europejskich granic i wynalezienie internetu. Mogliśmy jeździć coraz więcej, coraz dalej i coraz łatwiej, gdy zniknęły wizy i graniczne kontrole, a faksy - żmudnie wysyłane z miejskiej poczty, często wieczorami już po zakończeniu pracy - zostały zastąpione przez .proste w obsłudze e-maile. Doskwierał nam jednak niedobór odpowiedniej jakości transportu, a chcieliśmy zapewnić naszym Klientom jedynie najwyższą jakość. Dlatego w 2008 r. postanowiliśmy zakupić nasz pierwszy autokar i było dla nas oczywiste, że musi to być niemiecka Setra - najlepsza marka na rynku. W ten sposób do Exodusu dołączyła MS Pierwsza Dama i zatrudniliśmy naszych pierwszych kierowców: Grzesia i Adasia, którzy są z nami do dziś. Wraz ze wzrostem naszej floty grono naszych kierowców również sukcesywnie się powiększało, a ich profesjonalizm, kultura osobista i doświadczenie były dla nas priorytetem. Obecnie posiadamy 5 najwyższej klasy autokarów marki Setra i zatrudniamy doskonałych kierowców, którzy są z nami od lat.
Ale Exodus to nie tylko wycieczki autokarem po Europie. Już od lat 2000-nych bardzo mocno skupiliśmy się na organizacji grupowych rejsów na wielkich wycieczkowcach, po całym świecie. Zbyszek był ich wielkim orędownikiem i propagatorem - jeszcze zanim ta forma turystyki stała się w Polsce popularna. Podczas jednego z naszych transatlantyckich rejsów w swój wieczny rejs, 15.04.2019 r., niespodziewanie odpłynął Zbyszek. Stało się to w dniu pamiętnego pożaru w paryskiej katedrze Notre-Dame, co wielu z naszych Klientów uznało za bardzo symboliczne, zważywszy że to właśnie od Paryża zaczynaliśmy naszą przygodę z turystyką. Jego nagłe odejście, na dodatek u progu sezonu, było dla nas wielkim szokiem, ale jeszcze bardziej skonsolidowało i umocniło naszą rodzinę. Do spółki weszło nowe pokolenie: Kasia i Przemek, którzy na ten moment mieli już kilkanaście lat doświadczenia w pracy w turystyce jako licencjonowani piloci wycieczek w Exodusie. Kasia (magister kulturoznawstwa bliskowschodniego oraz socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a także stypendystka Uniwersytetu Kuwejckiego i programu Erasmus na Wolnym Uniwersytecie w Amsterdamie) oraz Przemek (absolwent studiów magisterskich Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu na kierunkach politologii i socjologii) od 2019 r. wprowadzili do firmy nową jakość, energię i przeprowadzili ją przez bardzo ciężki dla nas czas pandemii. W latach 2020-2021 cała turystyka niemalże stanęła, więc i nam nie pozwolono pracować. Ogromnym wysiłkiem i determinacją całej rodziny obroniliśmy Exodus, a po pandemii z jeszcze większą mocą zaczęliśmy wypełniać wizję śp. Zbyszka. Exodus z każdym rokiem osiąga rekordowe dla siebie wyniki, dociera do nowych krajów, powiększa flotę autokarów i bazę Klientów, którzy pochodzą już nie tylko z zachodniej Polski, ale z całego kraju, a nawet i zagranicy. Nasze programy projektujemy sami, dlatego nasze oferty są tak unikatowe. Jesteśmy legalnym, licencjonowanym tour operatorem, zarejestrowanym w Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki.
Witając Was na naszej stronie celowo nie użyliśmy słowa "Państwa", tylko "Was". Od początku naszej działalności w Exodusie pragniemy bowiem, aby na naszych wyjazdach każdy czuł się swobodnie, a atmosfera była przyjazna, nieformalna i rodzinna. Oddajemy naszej firmie całe serce, pracując na własne nazwisko już w trzecim pokoleniu. Bardzo Wam dziękujemy, że tu zaglądnęliście i serdecznie Was zapraszamy do naszej Exodusowej rodziny!
Ewa, Kasia i Przemek Jaworscy wraz z całym Zespołem
Co nas wyróżnia?
- jesteśmy polską, rodzinną firmą, założoną w 1991 r., a nasze wyjazdy firmujemy własnym nazwiskiem,
- oferujemy wyłącznie nasze autorskie, unikatowe programy, które sami tworzymy i realizujemy,
- na wycieczkach objazdowych nie jeździmy nocą - każdą noc spędzamy w hotelu,
- na wczasach nie pracujemy na tzw. "wahadłach", podczas których jeden autokar obsługuje jednocześnie dwa turnusy: grupę przyjeżdżającą i wyjeżdżającą. Każda nasza grupa przyjeżdża i wyjeżdża swoim autokarem. Nasz autokar, kierowcy i pilot zawsze przebywają razem z grupą i są do jej dyspozycji, realizując wycieczki fakultatywne,
- zawsze ruszamy z i wracamy do Zielonej Góry oraz jedziemy najkrótszą trasą do celu - bez krążenia po Polsce i zbierania turystów z różnych stron kraju (po wcześniejszym uzgodnieniu zawsze można wsiadać do autokaru na trasie jego przejazdu),
- posiadamy 5 nowoczesnych autokarów firmowych najlepszej na rynku marki Setra i zatrudniamy własnych kierowców, co jest rzadkością dla biur podróży z tylko jednym punktem sprzedaży,
- z grupą zawsze podróżuje nasz pilot, który opiekuje się nią na wyłączność i jest zakwaterowany z grupą w tym samym hotelu (zatem nie pracujemy z "wirtualnymi rezydentami", dostępnymi jedynie pod telefonem i obsługującymi kilka hoteli w różnych lokalizacjach),
- na wycieczkach samolotowych współpracujemy wyłącznie z renomowanymi, regularnymi liniami lotniczymi - nie pracujemy na charterach ani nie korzystamy z tanich linii lotniczych typu Wizzair czy Ryanair,
- od wielu lat współpracujemy z wieloma armatorami rejsów wycieczkowych na całym świecie - nie jesteśmy związani "lojalką" z żadnym z nich, więc nasza oferta jest szeroka i róźnorodna,
- cena wycieczki zawiera dojazd do celu z Zielonej Góry - zawsze dowozimy grupy na lotniska czy do portów, więc nie musicie się kłopotać dojazdem własnym (choć oczywiście zawsze można również dołączyć do grupy np. bezpośrednio na lotnisku),
- dbamy o wysoką jakość zakwaterowania, a dzięki bogatemu doświadczeniu posiadamy rozbudowaną bazę hotelową,
- na naszych wycieczkach panuje przyjazna, nieformalna, wręcz rodzinna atmosfera,
- jesteśmy legalnym, zarejestrowanym tour operatorem: posiadamy wymaganą prawem gwarancję turystyczną i odprowadzamy składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny i Pomocowy, zatem Państwa wpłaty podlegają pełnej prawnej ochronie,
- nasze programy opisujemy bardzo szczegółowo i uczciwie - nie znajdziecie w nich żadnych ukrytych kosztów!